11.05.2015

Fragment Beyond the Night po polsku


Opis nowelki:

Uruchomione przez rząd "obozy rehabilitacyjne" zostały obalone, ale dzieci z mocami Psi mają wszystko oprócz wolności. Sam wolałaby być pozostawiona sobie niż być pod opieką troskliwych rodziców i przejść przez proces "leczenia" - niebezpieczną operację, której poddać się muszą wszystkie nieodebrane dzieci z całego kraju. Ale stawką jest coś więcej niż jej własne bezpieczeństwo. Sam kiedyś złożyła obietnicę a teraz czas ją wypełnić.


Teraz, kiedy wydostała się z obozu, Mia ma tylko jedną myśl w głowie: odnaleźć Lucasa, jej ukochanego starszego brata. Nie widziała go, odkąd zostali rozdzieleni i zabrani do dwóch różnych obozów lata temu, zanim jeszcze Mia została Psi. Kiedy Sam, najlepsza przyjaciółka Lucasa z dzieciństwa, ratuje Mię od nieudolnej opieki rządu, Mia uczy się, że nic nie jest tak proste, myślała - a przeszłość, którą tak desperacko chciała ocalić może nie być możliwa do odzyskania...

Fragment:

SAM 

Nieodebrane*. 

Myślę, że to najgorsze słowo, jakie kiedykolwiek słyszałam. Najgorsza etykieta jaką próbowali nam dać, co najmniej. Nazywają nas dziwolągami w dowolnym dniu tygodnia, wszyscy jesteśmy tak przyzwyczajeni do tego, że tą kąśliwość ledwie rejestrujemy. Ale to... potwierdza, że ​​jedną obawę nosi tak wielu z nas jak pęcherz na sercu. 





Część mnie chciałaby informacji i urzędnicy/funkcjonariusze mogliby po prostu być szczerzy o tym; "nieodebrane" to uprzejmy szept na niechciane. Nieodebrane jest otwarty koniec, coś co może zmienić się w każdej minucie, każdego dnia. To coś co gubi się lub pozostawione tylko czeka na powrót właściciela, aby mógł to odzyskać. To tylko kwestia czasu... 

Niechciane jest stwierdzeniem. To jest coś by pogodzić się z przeszłością i ruszyć. Gdziekolwiek są moi rodzice, cokolwiek robią, nigdy nie wrócą po mnie. A to z wyboru. 

Ile razy Ruby i ja o tym dokładnie rozmawiałyśmy? Kiedy to się skończy, powiedziałam jej, nikt nie będzie czekał. Nikt nas nie chce. Skinie w ten jej cichy, smutny sposób. To było tak samo dla nas obu. Byłyśmy jedynymi dziewczyny w naszym baraku, które chciały się do tego przyznać. 

Przełknęłam żółć w gardle jak w końcu podważyłam kawałek sklejki z dala od futryny. Nosiłam blisko ten śrubokręt w ciągu ostatnich kilku tygodni; Nie wiem jak używać broni i nie jestem pewna gdzie znajdę nóż, ale to jest więcej niż wystarczające, aby zranić każdego, kto spróbuje mnie zranić. 

To pierwszy raz kiedy go używałam i to nie jest nawet w obronie własnej, ale włamanie. Już jestem złodziejką, to dlaczego nie dodać wtargnięcia do mojego wyniku? 

Znalazłam to wyjście awaryjne krążąc powoli cały dzień po bardzo wysokim hotelu. Ktoś lub coś rozbiło w środku swoją szklaną szybę, a jeśli mam rację... mam rację. Tam jest włącznik blokady po drugiej stronie. Chwyciłam to za pomocą sztywnych pół-zmarzniętych dłoni, przekręciłam mój nadgarstek aż słyszę jak metalowa zapadka odblokowuje się i powoli z łatwością drzwi otwierają się. 

Moje buty są pokryte dużą ilością błota i śniegu, mam trochę czasu by wytrzeć je na pobliskim skrawku dywanu, aby powstrzymać je od pisków i alarmowania wszystkich na fakt, że tu jestem. 

To jest typ rzeczy w-i-zewnątrz. Muszę zobaczyć czy ona wciąż tu jest potwierdzając, że ktoś już przyszedł po nią, a potem będę mogła pójść stąd. Ale jeśli mnie złapią, zidentyfikują mnie... cóż będą mieli kolejne nieodebrane, aby dodać do swojej listy. 

Przemknęłam wzdłuż odległej ściany, utrzymując się brzegu otwartej przestrzeni. Tam jest kilku żołnierzy w mundurach kręcąc się wokół, większość popijając filiżanki kawy, aby nie zasnąć. Niektórzy wreszcie zdejmując tablice obstawiające na przeciwległym końcu pokoju wraz ze znakami nad nimi, gdzie rodziny miały wyrównać zastrzeżenia dzieci według nazwisk: A-D, E-H, I-L... Wyeksponowane harmonogramy dyżurów, wykreślone nazwiska gdzie ​​zostały wyrzucone do przepełnionych śmietników. 

Portiernia jest pusta, ciemna. Przykucając czekam, wahając się. Moje włosy są wepchane pod  dzierganą czapkę, moja oversize parka zapięta całą drogę maskując pół mojej twarzy. Wybrałam je z kosza z rzeczami charytatywnymi gdzieś w Kentucky, myśląc te dżinsy, ten sweter, te trampki, ten płaszcz dają mi pewność, nie mogę udawać. Wszystkie one w końcu sprawią, że ​​czuję się jakbym na nowo miała dziesięć lat, ubrana w złożony strój z szafy pani Orfeo. 

Ktoś już przyszedł do niej, myślę, mając nadzieję, że tym razem uwierzę. Możesz iść druga... 

W lobby hotelu pozostawiono bałagan przez media. Puste, pół zgniecione puszki po napojach rozrzucone wokół opakowań po jedzeniu. Jest tam znak protestu, żółty zakreślacz, który w jakiś sposób znalazł się w środku. Żołnierz pochyla się, aby go podnieść, łowiąc to więc inny mężczyzna może zobaczyć: CZY CHCIAŁBYŚ ZWOLNIĆ PRZESTĘPCÓW Z WIĘZIENIA? Śmieją się. 

Aż nie mogę uwierzyć jak plugawy jest świat w każdym znaczeniu tego słowa. Thurmond mógł upaść wokół nas, tereny pokrywa wystarczająco błota co czyni chodzenie wyzwaniem, ale utrzymaliśmy budynki bez skazy. Nie zostawał okruch w mesie. Wszystko starannie przechowywane w fabryce. Toalety szorowane na rękach i kolanach. 

Ale śmietnik to ślad mediów, ich wizytówka i to jest dokładnie to, co oni produkują każdego wieczoru w telewizji i każdego ranka w gazetach. Musiałam czekać aż sobie poszli, cały dzień. Kanały informacyjne, które zostały ponownie włączone - kocham to. Serwują każdemu słodkie rzeczy, starają się sprawić, że poczujesz się lepiej o tym co zrobili nam popychając obraz po obrazie rodziny, płaczu, uścisków przed nimi. 

Co oni próbują udowodnić? To, że teraz wszystko jest dobrze? Wszystko lepsze? Wszystko co ktoś ma robić to patrzeć na okna, oglądać siły pokojowe na swoich patrolach, wdrażanie nowej godziny policyjnej, dystrybuowanie skromne importowane racje żywności i wody. Bo oczywiście nawet nasze rośliny były podlewane czynnikiem Ambrozja. 

Biznes jak zwykle, Waszyngton wciąż powtarza. Dostaniemy się tam wkrótce. 

Tak. Racja. 

Naliczam tuzin opuszczonych dzieci - nie tak źle jak na taki duży obóz. Reportaż radiowy mówił, że tam było góra tysiąc dwieście dzieci w Black Rock - nieco mniej niż połowa wielkości Thurmond, ale to jak porównywanie tygrysa do lwa; rozmiar jest względny kiedy obóz ma Cię między zębami. 

Raportowali na temat zamknięcia obozu w ciągu ostatnich trzech tygodni. Siły pokojowe wyraźnie pracują nad swoją jakąś tajną listą. Większość przez szok i nowości widząc dzieci i obozy ustępowała, ale Black Rock wysłała z powrotem propagacje przez uspokajające wody. Jest to jeden z dwóch obozów, które miały dzieci zanim zmieniły się, czy to rodzina ochotnika czy nie. Aby je zbadać, czy... nie wiem. 

Mia wiedziała. Złapali ją zanim zachorowała: śmierć czy dziwak? Lucas nawet nie wiedział czy przeżyła zmianę kiedy ich rozdzielono. 

Ściskam moje zamknięte oczy, wdzięczna za kamień u podstawy gardła. To jedyna rzecz, która trzyma mnie od krzyku. 

Bo... ona tu jest. 

Ona wciąż tu jest.


*- po które nikt się nie zgłosił

3 komentarze:

  1. Nie wiem czy możesz udostępniać ten fragment, ponieważ Alex pisała żeby na razie go nigdzie nie dawać. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. inni co dostali to mogą a Ci co nie wiedzieli do nie?

      Usuń
    2. W newsletterze jest po angielsku a dużo osób go nie zna. Nazwałabym to raczej luźnym tłumaczeniem żeby wiedzieć o co mniej więcej chodzi.

      Usuń

Komentarze mile widziane :)
Cześć, czołem.